Ostatnio popularną jest metoda na wnuka. Mimo, że niejednokrotnie policja powtarza swe apele, ciągle znajdują się ludzie, którzy dają się nabrać i tracą swe oszczędności. Metoda ta jest prosta - oszuści wyszukują swe potencjalne ofiary wśród osób, posiadających telefony stacjonarne. Z książki telefonicznej wybierają osoby, o imionach nadawanych w dawnych czasach, na przykład Józefa, Helena. Następnie dzwonią do przyszłej ofiary podszywając się za wnuka i mówią, że potrzebuje pieniędzy i że ktoś zaraz po nie podejdzie. Kochająca babcia czy dziadek chcąc pomóc wnuczkowi oczywiście wydaje pieniądze oszustom. Sprawa zazwyczaj wychodzi na jaw po rozmowie z prawdziwym krewnym.Starą i sprawdzoną metodą jest przyjście we dwoje do potencjalnej ofiary. Pretekst wizyty może być różny - można zażądać pokazania opłacania rachunków za abonament telewizyjny, można powiedzieć, że jest się z gazowni, można również spróbować coś sprzedać. Jeden złodziej odwraca uwagę ofiary, podczas gdy drugi przeszukuje w tym czasie mieszkanie.